niedziela, 17 czerwca 2012

Zabawa bańkami mydlanymi

Puszczanie baniek mydlanych jest ponad czasową rozrywką. Jak się okazuje lubią ją nie tylko dzieci ale też psy. Ami po prostu szaleje jak je widzi i musi je "kłapnąć". Wypróbujcie to na swoich czworonożnych pupilach bez względu na wzrost i wiek. Ami jest po prostu nie zmordowana. Nie przepuści żadnej! Bałam się, że ten płyn może jej zaszkodzić ale kompletnie nic się jej nie dzieje. Zabawy mamy dużo, a moje kwiatki cierpią...

Robimy różne bańki...

Jest bańka

no i "kłap", była bańka

Mała kąpiel dla ochłody w pobliskim potoku.

Wizyta w Istebnej u Luny

Wczoraj pojechaliśmy do Istebnej na zaporszenie właścicieli Luny. Pogoda była rozkoszna. Świeciło słońce, którego jesteśmy tak bardzo spragnieni po szarych i deszczowych dniach. (Zaryzykowałabym stwierdzenie, że nawet tygodniach). Piękne okoliczności przyrody pozwoliły nam odpocząć, nacieszyć się pięknymi widokami (Ochodzita, Złoty Groń i istebniańskie łąki) i cieszyć się faktem, że pies ma towarzystwo w postaci pięknego berneńskiego psa pasterskiego.
Luna - gospodyni




Im więcej błotka tym bardziej Ami jest szczęśliwa


Na łące Ami dostała "głupawki"

Przyjaźń

Sesja zdjęciowa

Po długich i obfitych opadach deszczu w końcu wyjrzało słońce. Późnym popołudniem zrobiło się piękne światło do zdjęć. Postanowilśmy wykorzystać te chwile i zrobić Ami małą sesję zdjęciową. To jej efekt:






niedziela, 10 czerwca 2012

Spotkanie rodzeństwa


Wiedziałam, że to kiedyś nastąpi. I nastąpiło. Od początku kwietnia cisza na blogu. Katastrofa. Ale nic to. Na dzień dzisiejszy Ami ma 7 miesięcy jest sporo mniejsza od brata ale za to bardziej zadziorna i szalona. W ramach spaceru przeszliśmy przez park, a potem na łąkę nad rzeką. Poziom wody pozwolił im na doskonalenie umiejętności pływackich. Ami przypominała bobra jak płynęła. Zresztą ona najlepiej się czuje jak jest w wodzie i jak jest mokra. Dla mnie to spotkanie, to połączenie siłowni, sauny i fitnesu. W każdym razie ledwo żyję i chyba jestem w gorszej kondycji od mojego psa. Nasze dwa małe leonki były na pełnych obrotach. Zero odpoczynku. W międzyczasie odwiedził nas czekoladowy lablador, więc zrobiło się jeszcze bardziej wesoło. Leonbergery to psy szalone! Kochane!!

Drimi



Mały prysznic dla otoczenia.





A to poniżej to zdjęcia suchej Ami z początku maja jak miała 6 miesięcy












piątek, 6 kwietnia 2012

Ostatni kieł

Wczoraj tj. 5 kwietnia wypadł Ami ostatni kieł. W porywach miała ich osiem,
bo rosły podwójnie. Teraz jest już normalnie. Wszystkie zęby pięknie równo rosną.

wtorek, 3 kwietnia 2012

5 miesięcy Ami

4.04. br. Ami kończy 5 miesięcy. Waży 25 kg. Wzrost ok. 50-52 cm. Problem, z którym się ostatnio borykamy to niechęć kłów mlecznych do wypadania. Nowe rosną, a stare się zasiedziały. Skutecznym sposobem na tą przypadłość okazała się kość sznurkowa. Podczas intensywnych zabaw w przeciąganie cudownie wypadły trzy kły. Został już tylko jeden.

Jakiś czas temu skończyła się sucha karma HUSSE. Kupiłam ORIJEN i ACANA Classic w opakowaniach po 400 g. Stosując się do zaleceń podawałam wskazane dawki. Ami była wyraźnie głodna. Gdyby karma była tańsza to bym dawała jej więcej.... Teraz je to co jej ugotuję, czyli przełyki, kasze, warzywa, owoce, tran, masło, siemie lniane, maślanka, jogurty naturalne itp. Czekam na karmę NUTRA GOLD i zobaczę co się będzie dziać.

Poniżej galeria z ostatniego miesiąca od 3.03-4.04

To było jeszcze na początku marca
Trochę czułości

Trochę zaczęło się nudzić     





















Pierwsza w życiu żaba
Skutki grzebania w koszu na śmieci
W poszukiwaniu kreta, lub nornicy


Po przeglądzie piasku






Coś żeby przełamać leo-monotonię

Instynkt nie pozwolił zostać na brzegu, za kaczką trzeba wskoczyć do wody bez względu na siłę nurtu i głębokość

Efekt był imponujący.

środa, 21 marca 2012

Leonowa wizyta

Spotkanie rodzeństwa po dwóch miesiącach: Drimi z lewej, Ami z prawej

Drimi z kością

Tu nad kością pastwi się Ami

Rodzeństwo pozuje: z prawej Drimi, z lewej Ami

Ami odpoczywa

Wujek Drago, czyli rodzony brat Bajki (mamy maluchów)

No i tak się kłębiły, biegały przez dwie godziny

"Chodź, powiem Ci coś na uszko..."

Całusek na pożegnanie

Wizyta była krótka ale bardzo miła. Odwiedziła nas Dagmara z psem Drago, który uczestniczył w wystawie w Katowicach, oraz Pelagia i Jacek z Drimim bratem Ami, który jeszcze w wystawie nie brał udzału. Drago to brat Bajki. Bajka jest mamą naszych kochanych szczeniaków. Młode zwierzaki szalały, nie tracąc ani minuty z czasu który mogły razem spędzić. Natomiast wujek Drago, położył się i leżał. Jak Ami i Drimi zaczęły go obwąchiwać, może zbyt namolnie, to na nie delikatnie huknął. Ami z wrażenia się położyła, a Drimi odskoczył na bezpieczną odległość. Spokój zapanował na ułamek sekundy. Potem maluchy wróciły do brykania starannie omijając wujaszka.
Szkoda, że na codzień Ami nie ma takiego fajnego towarzystwa.